Tak, zaczynam coś nowego.
Po miesiącach i miesiącach nicniepisania wracam tutaj. Na nowo, na świeżo, od początku. Na starych śmieciach już mi było niewygodnie, za ciasno. Lepiej wziąć łyk świeżego powietrza i nie dźwigać bagażu rzeczy bardzo starych i uwierających. Tak czy siak zapraszam.
Miłego czytania
Robert Szymczak
A to tak na dobry początek:
(Zmiany są zawsze, czy jest na nie czas, czy nie ma, bo there is no such thing as stałość. Zmienia się wszystko i cały czas. I wszystko się pali. A Heraklit to był kawał kulfona. Parmenides też. Tia.)
Fajnie, że znowu prowadzisz bloga, jeno mundrze piszcie, towarzyszu! I co byś go szybcikiem nie zamknął.
Powodzenia.
Ha, prawie jednocześnie! Jupi! Ja też wracam do bloga. Przynajmniej w teorii.
Piszu piszu.