Niebo ma tej nocy kolor wybitnie warszawski.
Za oknem mam ładną rdzawoczerwoną łunę. Przy głębszym wsłuchaniu się w przestrzeń słychać miarowy stukot towarowych pociągów na starej stacji niedaleko stąd, a jak dobrze wykręcić głowę to widać ogromne chmury dymu produkowane przez niemniej starą ciepłownie. Dzięki niej jeszcze nie zamarzłem i mam siłę napić się jeszcze herbaty. Bardziej mechanicznie już być nie mogło. Czuje się pokryty, zadymiony wręcz socrealizmem spod znaku Aleksandra Kobzdeja. Otoczony przez cudaczną maszynerie i betonowych tytanów czuję się drobniutki. Taki Pan Maluśkiewicz do kwadratu.
Z tego wszystkiego może ja też w końcu się wnerwie, odczepie sobie rączki i nóżki i pożyczę trochę tego mechanicznego ustrojstwa. Wcisne jakieś pompy i wysięgniki zamiast rąk, zamontuje jakiś piecyk koło serca, dobrą solidną przekładnie mechaniczną zamiast nogi, rure wydechową na plecach i komin zamiast łba. Będę dymił spalinami i zostanę uznany za ósmy cud metalurgii stosowanej. Wstawią mnie za to do gabloty i każą podziwiać. Pierwszy człowiek, który zewnętrznie przystosował się do zdehumanizowanego świata. Bo takich co to zrobili wewnętrznie mamy aż za wielu.
“Posłuchaj – serce tyka jak czas
Już blisko dzień i wschód
Co znaczy wschód – wie każdy z nas
Codziennie wschodzi trup”

Robocjada [loading...]
Wczytywanie interfejsu [loading...]
Sprawdzanie poprawności pisowni [loading...]
ERROR!
Znaleziono następujące błędy:
- czuj Ę
- maszyneri Ę
- wnerwi Ę
- odczepi Ę
- wcisn Ę
- rur Ę
[OK] [Anuluj]
Oj tam oj tam. Zawsze nie trafiam w alta.
“Czuję się drobniutki. Taki Pan Maluśkiewicz do kwadratu.” pytanie tylko czy Pan Maluśkiewicz podniesiony do kwadratu byłby mniejszy , czy większy , bo niby wiem co chciałeś przekazać ale logika nie do końca zdaje się być przekonana.
Jakże AM’owa forma tego bloga…za to uwielbiam (uwielbiałem[?] ) AM. Będę częściej jeszcze zaglądał
Rogi do góry! -5 celsjuszów ale przynajmniej słońce